Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picture book. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Picture book. Pokaż wszystkie posty

2012-10-02

raz jeszcze Blumka


Pozostając w tematyce obozowej przypomniała mi się praca, która na zawsze pochłonęła kilka moich łez. Farba akrylowa nie wykazała sprzeciwu, wręcz przeciwnie, wchłaniała je rozjaśniając błękit niezapominajek. Pierwszy raz tak bardzo przeżywałam to co wytwarzam, bo temat niezwykle dla mnie ważny. Zagłada. Dwieście dzieci z Domu Sierot Janusza Korczaka wraz z nim, Stefanią Wilczyńską i pozostałymi pracownikami, zginęło w Treblince, prawdopodobnie zaraz po wyjściu z wagonów, 5 sierpnia 1942. Blumka, z książki autorstwa Iwony Chmielewskiej, choć jest postacią fikcyjną, mogła być wśród nich. Dzieci przecież pisały pamiętniki, których już nie ma, ale pamiętamy...

Więcej o książce "Pamiętnik Blumki" pisałam tu i tu.

Pracę zrobiłam w ramach podziękowań za mój ulubiony picture book dla pani Iwony Chmielewskiej.

Więcej o Januszu Korczaku napisałam do nowego 44 numeru kwartalnika literacko-artystycznego "sZAFa" , który ukaże się już na dniach.







2012-07-05

Warsztaty z Iwoną Chmielewską w ramach 3 Festiwalu Kręgi Sztuki


Dom śpi. Jak to dobrze mieć taką chwilę, kiedy słyszę jak przełykam kawę. Kiedy nagle nogi nie muszą nigdzie biec, nie plątają się jedna o drugą. Otwieram taras, dwa pierwsze fotele zajęte przez psy. Dwa kolejne gościnnie słońcem objęte. Pachnie bazylią i mokrym drewnem. Zapadam się głęboko, przynajmniej takie mam wrażenie, i dopiero teraz czuję, jak opuszcza mnie zmęczenie ostatnich dni. Pocięłam sporo papieru na zamówienie, wpuściłam lato do szaf, pokoje rozjaśniłam zmianą. Dzieci w domu, więc w międzyczasie obiad, pranie, zabawa. Ale uwielbiam ten letni czas, nawet kiedy wypełniona jest każda minuta, kiedy łapię się na tym, że z jedenastej nagle robi się piętnasta, a z poniedziałku czwartek... czerpię siłę ze szczęścia dzieci, z ich uśmiechów, nosów od lodów, wymoczonych w basenie stóp, wilczych apetytów. Choć momentami trudno w jeden dzień zapiąć wszystko co zrobić trzeba, to później taki spokojny poranek dnia następnego łagodzi otarcia, masuje ciało, przywraca równowagę... a sama myśl o spotkaniu popołudniowym prawia, że lżejsza jestem i jeszcze głębiej milcząca. Biorę do rąk "Pamiętnik Blumki", chwilę jeszcze posiedzę na tarasie, popatrzę w oczy Korczakowi. Szkoda, że już przekwitły niezapominajki. 

A o 17.00... (informacja pochodzi ze strony Festiwalu Kręgi Sztuki )

Iwona Chmielewska  zaprasza na wykłady połączone z warsztatami  młodzież, dorosłych, nauczycieli, bibliotekarzy i seniorów. Zajęcia będą odbywały się przez 3 dni, po 3 godziny. Celem spotkań jest upowszechnienie idei książki obrazkowej „picturebook” i szczególnego tematu w roku 2012 - „Janusza Korczaka”.

Dzień pierwszy:
„Pamiętnik Blumki” - kartka po kartce – wykład połączony z pokazem książki na ekranie i analizą poszczególnych  środków artystycznych i technicznych użytych do stworzenia książki.  Przybliżenie czytelnikom warsztatu twórcy książki obrazowej „picturebook”. Szczególne znaczenie tematu tej książki i znaczenie kategorii „non fiction” jako współczesnej artystycznej alternatywy edukacyjnej o znaczeniu społecznym. Zasady konstruowania książki „picturebook” i „non fiction” – książek zaangażowanych społecznie.
Zadanie dla uczestników na dzień następny: przygotowanie fotografii z dzieciństwa bliskiej starszej osoby (portretu – odbitki ksero lub skanu) i przyniesienie z domu jakichś starych zeszytów, książki oprawionej w tradycyjny sposób w np.  oprawę z papieru klejowego, dawnych gazet itp. Przypomnienie sobie wydarzenia/przygody związanej z tą bliską osobą (z jej wspomnień).

Dzień drugi:
Kartka z rodzinnego pamiętnika.
Każdy uczestnik metodą kolażu przygotowuje kartkę lub kartki z pamiętnika rodzinnego.
Będzie to wspomnienie dzieciństwa bliskiej mu osoby – zobrazowanie i opisanie za pomocą metody z książek obrazowych (tekst i obraz wzajemnie się uzupełniają lecz nie powtarzają). Możemy używać do kolaży starych, pożółkłych papierów, fragmentów typografii ze starych pism czy gazet (wcześniej kserowanych lub skanowanych i wydrukowanych) oraz tradycyjnych narzędzi  pisania sprzed lat: stalówki i atramentu. Oglądamy oprawy starych zeszytów, próbujemy w podobny sposób oprawić swój pamiętnik rodzinny, którego pierwsze karty powstaną w trakcie warsztatów.

Dzień trzeci:
Część I:
Kontynuacja warsztatów z dnia poprzedniego – przedstawienie przez uczestników swoich dzieł – rozmowa.
Część II: Oglądając tekst czytać obraz - najnowsze książki obrazowe Iwony Chmielewskiej wydane w Korei Południowej - pokaz połączony z wykładem. 
Pokaz książek: „Królestwo dziewczynki”, „Kłopot”, „Pomysły”, „Moje kroki”, „Gdzie jest moja córka?”, „Cztery zwykłe miski” i „Oczy”.


Iwona Chmielewska - autorka ok. dwudziestu autorskich książek obrazowych wydawanych głównie w Korei Południowej.  Najważniejsze nagrody: Złote Jabłko na Biennale Ilustracji w Bratysławie w 2007 roku i Bologna Ragazzi Award w kategorii „non fiction” w 2011 roku, nagroda IBBY  Polska: „Książka Roku” w 2011 roku oraz nagroda „Pegazik” przyznawana wybitnym twórcom książek dla dzieci przez Polskie Towarzystwo Wydawców Książek. Jej książki ukazały się również w Niemczech, Japonii, Chinach, na Tajwanie, w Meksyku i krajach hiszpańskojęzycznych i w Portugalii.
Najnowsze nagrody i wyróżnienia:
listopad 2011 – Międzynarodowy Festiwal Książki Obrazkowej CJ Seul Korea Południowa – książka zaliczona do 100 najlepszych książek świata
grudzień 2011 – nagroda „Książka Roku” Polskiej Sekcji IBBY w kategorii „książka obrazkowa” i wyróżnienie w kategorii literackiej
zima 2011/2012 – kilka tytułów „książka miesiąca” przyznawanych w Niemczech i w Austrii przez opiniotwórcze czasopisma o książkach m.in. „Esel Ohr”
marzec 2012 Lipsk – nominacja do Deutscher Jugendliteratur Preis, najważniejszej nagrody państwowej w Niemczech, w kategorii „książka obrazkowa”
marzec 2012 Monachium – prestiżowy tytuł „Biały Kruk” przyznawany najlepszym książkom dla dzieci przez  słynną Jugendbibliothek Munchen
maj 2012 Warszawa –  nagroda główna w konkursie „Świat przyjazny dziecku”organizowanym  przez Komitet Ochrony Praw Dziecka
maj 2012 Wrocław – nagroda Prezydenta Miasta Wrocławia w kategorii książka dla dzieci i młodzieży
maj 2012 Warszawa – główna nagroda w Konkursie Literackim Polskiego Towarzystwa Wydawców Książek w kategorii książka dla dzieci i młodzieży
maj 2012 Warszawa – główna nagroda Muzeum Książki Dziecięcej - „Skarb Literatury Dziecięcej”


2012-01-13

"Pamiętnik Blumki" Iwona Chmielewska

Pisałam już o tej książce po spotkaniu z panią Iwoną Chmielewską. Wówczas była dopiero w przygotowaniach do druku. Teraz trzymam ją w rękach, zachwycam się jej treścią i formatem (25cm x 32cm). Niezwykle się cieszę z jej posiadania. Na przeczytanie z dziećmi musi nadejść odpowiednia pora... sama jestem już po lekturze.
Warszawa - ul. Krochmalna 92 - Dom Sierot. Niegdyś żyła tu Blumka, doktor Korczak, pani Stefa i dwieście dzieci, a wśród nich: Zygmuś, który podarował życie srebrnej rybie; Reginka, której opowieści potrafiły oświetlić najmroczniejszą noc; Pola, która wyhodowała w swoim uchu groszek; Chaimek, którego mrówki zaprowadziły pod sąd; Kocyk, który tak pięknie pomagał, nosząc węgiel w emaliowanym nocniku, i myszka, dla której okruszki spadały prosto z nieba. Blumka wszystko to zapisywała w swoim pamietniku, a gdy brakło jej słów, dopełniała rysunkiem. Do dnia, gdy wybuchła wojna...  - czytamy na okładce książki wydanej przez Wydawnictwo Media Rodzina.

"Pamiętnik Blumki" Iwona Chmielewska zaczęła tworzyć w styczniu zeszłego roku. Jak poinformowała nas na spotkaniu, przeczytała wszystkie książki o Korczaku, a także jego książki i pisma pedagogiczne. Pojechała również do Treblinki. Z wiadomych powodów, by stanąć bliżej tej historii, którą opisać i zobrazować zaplanowała. Akcja książki dzieje się w sierocińcu, tym historycznym przez Korczaka założonym. Tytułowa Blumka  to dziewięcioletnia dziewczynka, która za pośrednictwem zapisków w pamiętniku przedstawia czytelnikowi dwanaścioro dzieci przebywających z nią w domu doktora Korczaka. Sama jednak nie wie czemu tylko dwanaścioro skoro było ich tam dwieście. Za pośrednictwem tych dzieci poznajemy ich codzienność,  zwyczaje panujące w domu - dzień dobrych uczynków, dzień pierwszego śniegu. To fikcyjna opowieść jak przyznała pani Iwona, nigdzie nie doszukała się by któreś dziecko pisało taki pamiętnik, i co więcej czy jakiś przetrwał, ale przecież pisać mogło. Prawdziwy jest stosunek Janusza Korczaka do dzieci, jego metody wychowawcze, szacunek i stawianie dziecka na równi z dorosłym. Autentyczny jest też fragment, w którym Staś za plusy zebrane za dobre zachowanie, poleciał z panem doktorem samolotem nad Warszawą.

Sporo w tej książce szczegółów, łamigłówek, wyjść poza obraz, i ponownego spotkania się na następnej stronie. Obraz często mentalnie nie pasuje to tekstu, co jest zamysłem autorki, jak i samej specyfiki picture booków. Obrazy mają z założenia stanowić kolejne obrazy - po tekście. Zachęca to do interpretacji, których warto doszukiwać się niezależnie od zamysłu autorki. Gwiazdy śniegu są jak gwiazdy Dawida, pszczoła jest symbolem pracowitości, ale zarazem też śmierci; schody z  książek - wiadomo jest dokąd zaprowadzą dzieci; ryby upchnięte w puszkach , sen o wolności. A Blumka to kwiatuszek. Sama podlewa niezapominajki... "bo pamiętnik jest po to, żeby nie zapomnieć".


W związku z tym, że rok 2012 jest Rokiem Janusza Korczaka ( 70. rocznica śmierci w obozie zagłady w Treblince i 100. rocznica założenia przez niego Domu Sierot przy ulicy Krochmalnej w Warszawie - obecnie Jaktorowskiej) polecam również doskonałą i poruszającą książkę "Korczak. Próba biografii" Joanny Olczak-Ronikier.

2011-07-26

"Pamiętnik Blumki" - picture book Iwony Chmielewskiej


Coraz głośniej jest o Januszu Korczaku, prawdopodobnie dlatego, że w przyszłym roku obchodzić będziemy 70. rocznicę jego śmierci oraz setną rocznicę uruchomienia Domu Sierot dla dzieci żydowskich, założonego przez Janusza Korczaka i Stefanię Wilczyńską. Czy zatem rok 2012 zostanie ogłoszony rokiem Janusza Korczaka? Z niecierpliwością wyczekuję potwierdzenia, i z przyjemnością obserwuję autorskie i wydawnicze przedsięwzięcia przypominające czytelnikom osobowość Janusza Korczaka. Niedawno nakładem wydawnictwa W.A.B., pióra Joanny Olczak-Ronikier wyszła "Próba biografii", której jeszcze nie  przeczytałam, ale już zaczęłam i wiem, że ważna to dla mnie będzie książka. Ucieszyła mnie też informacja o tym, że w październiku tego roku na Targach Książki w Niemczech, we Frankfurcie, odbędzie się premiera nowej książki wspaniałej ilustratorki i autorki Iwony Chmielewskiej pod polskim tytułem "Pamiętnik Blumki". Miesiąc później, w listopadzie, wydawnictwo Media i Rodzina prawdopodobnie premierowo (jeśli zdążą) wystawi tę książkę na swoim stoisku na Tragach w Krakowie.

Miałam to szczęście i przyjemność, uczestniczyć w spotkaniu z Iwoną Chmielewską z Cieszynie w ramach Festiwalu Kręgi Sztuki. Zainteresowanie było niewielkie, ale też reklama słaba, i dlatego na pierwszą część wykładu "Fenomen picture booka" nie zdążyłam, ale za to dzięki uprzejmości Visell dotarłam chociaż na część drugą "Jak tworzę picture book".
Co to zatem jest picture book? Niewiele o nim w Polsce słychać, podczas gdy na świecie znany jest już od lat sześćdziesiątych. Tworzy się ich bardzo dużo, podejrzewam z różnym skutkiem, jak wszystkie książki nie do końca poprawnie umieszczone w przestrzeni literackiej. Bo takim właśnie błąkającym się "tworem" jest picture book. Jak powiedziała pani Iwona " wisi w przestrzeni, w której nikt się do niego nie przyznaje". W wywiadzie na stronie Edupress Elżbieta Kruszyńska zapytała:
E. K.: Po czym możemy rozpoznać picture book, wchodząc do księgarni? Czy można określić jakieś cechy gatunkowe tego typu utworów?
I. Ch.: W Polsce – w przeciwieństwie do innych krajów – nie ma opracowań teoretycznych na temat picture book. Trudno też jednoznacznie stwierdzić, kto ma się zajmować jej badaniem: czy literaturoznawcy, czy artyści plastycy, a może kulturoznawcy, historycy sztuki, czy też pedagodzy (z uwagi na ich przesłanie wychowawcze). Picture book jako materiał daje wiele możliwości i otwiera przeróżne ścieżki badawcze. Jest to książka ikonolingwistyczna, w której tekst i obraz pełnią zwykle równorzędną rolę. Czasem wiodącą funkcję pełni obraz, zaś krótki, kilkuzdaniowy tekst jest właściwie pretekstem do zbudowania opowieści na podstawie obrazu. Tekst nie może być zbyt „pokazujący”. Jeśli szczegółowo opiszesz sytuację, to co pokażesz na obrazie? Tekst trzeba ociosać ze zbędnych słów, maksymalnie go uprościć, a słowa, których nie ma, pokazać na obrazie. Tekst w picture book jest bez obrazu w pewnym stopniu nie do odczytania, nie funkcjonuje autonomicznie, ponieważ rozwiązanie opowieści znajdujemy dopiero w obrazie. Podobnie z obrazem – sam jest niepełny. Dopiero związek tych dwóch płaszczyzn, spójność obrazu i tekstu daje nam picture book.

Zafascynował mnie ten "twór", choć to słowo mi zupełnie nie pasuje. Dla mnie picture booki Iwony Chmielewskiej to sztuka powiązana ze słowem. Nie żadne tam książki z obrazkami, na jakie wyglądać mogą na pierwszy rzut oka dla przeciętnego czytelnika tradycyjnych książeczek dla dzieci. Te są przemyślane, pobudzające i tak jak "Pamiętnik Blumki" wzruszające. Prosto zobrazowane, ale posiadające niezwykłą głębię, jakby tworzone były warstwami. Z każdym powrotem do nich odkryć można kolejny przekaz, bądź stworzyć go samemu. To czego nie widzi autorka, być może widzi czytelnik. I na odwrót. Wyobraźnia szaleje, wznosi się ponad obraz, podpierając słowem. Wydawać się może, że dla dziecka to wszystko jest nie do pojęcia, a to mylne stwierdzenie. Dziecięca wyobraźnia jest jeszcze bardziej otwarta, chłonie wszystko co nowe i wyłuskuje to co zatrzymać chce na dłużej. Nie należy ograniczać umysłu dziecka, oceniając go z góry, jako niezdolny do zrozumienia bardziej artystycznych obrazów. Sama się nieraz już o tym przekonałam. Moje dzieci uwielbiają książki typu "Gdzie jest moja siostra" Svena Nordqvista (notabene wyrzuconą z biblioteki na wyprzedaż za 4zł).
Przed spotkaniem z panią Iwoną Chmielewską byłam z moją czteroletnią córką na wystawie obrazów z książek Iwony Chmielewskiej wydanych w Korei. To tam autorka zdobyła znacznie większą popularność niż w Polsce. Lola tak długo stała nad obrazami pani Iwony, że o mało nie spóźniłyśmy się na spotkanie. Musiałam ją podnosić kilkakrotnie, przyglądała się szczegółom z bliska, śmiała się głośno, milczała, zadawała pytania. Oczywiście nie wszystkie ilustracje były dla niej zrozumiałe, ale nie ominęła żadnej. Najdłużej zatrzymałyśmy się przy ilustracjach do "Myślącego alfabetu" i "Myślących cyfr".

"Thinking ABC" - "Myślący alfabet", Wyd. NONJANG , Pbl. Seul 2006r.

Wciągający ten alfabet...

"Thinking 123" - "Myślące cyfry", Wyd. NONJANG 2007 r.

"Thought" - "Myśl", Wyd. NONJANG 2004 r.


Więcej zdjęć "Myślącego Alfabetu" można zobaczyć tu


"Pamiętnik Blumki" Iwona Chmielewska zaczęła tworzyć w styczniu tego roku. Jak poinformowała nas na spotkaniu, przeczytała wszystkie książki o Korczaku, a także jego książki i pisma pedagogiczne. Pojechała również do Treblinki. Z wiadomych powodów, by stanąć bliżej tej historii, którą opisać i zobrazować zaplanowała. Akcja książki dzieje się w sierocińcu, tym historycznym przez Korczaka założonym. Tytułowa Blumka  to dziewięcioletnia dziewczynka, która za pośrednictwem zapisków w pamiętniku przedstawia czytelnikowi dwanaścioro dzieci przebywających z nią w domu doktora Korczaka. Sama jednak nie wie czemu tylko dwanaścioro skoro było ich tam dwieście. Za pośrednictwem tych dzieci poznajemy ich codzienność,  zwyczaje panujące w domu - dzień dobrych uczynków, dzień pierwszego śniegu. To fikcyjna opowieść jak przyznała pani Iwona, nigdzie nie doszukała się by któreś dziecko pisało taki pamiętnik, i co więcej czy jakiś przetrwał, ale przecież pisać mogło. Prawdziwy jest stosunek Janusza Korczaka do dzieci, jego metody wychowawcze, szacunek i stawianie dziecka na równi z dorosłym. Autentyczny jest też fragment, w którym Staś za plusy zebrane za dobre zachowanie, poleciał z panem doktorem samolotem nad Warszawą.

Sporo w tej książce szczegółów, łamigłówek, wyjść poza obraz, i ponownego spotkania się na następnej stronie. Obraz często mentalnie nie pasuje to tekstu, co jest zamysłem autorki, jak i samej specyfiki picture booków. Obrazy mają z założenia stanowić kolejne obrazy - po tekście. Zachęca to do interpretacji, których warto doszukiwać się niezależnie od zamysłu autorki. Gwiazdy śniegu są jak gwiazdy Dawida, pszczoła jest symbolem pracowitości, ale zarazem też śmierci; schody z  książek - wiadomo jest dokąd zaprowadzą dzieci; ryby upchnięte w puszkach , sen o wolności. A Blumka to kwiatuszek. Sama podlewa niezapominajki... "bo pamiętnik jest po to, żeby nie zapomnieć".

"Pamiętnik Blumki" - wydanie polskie ukaże się  jesienią wydawnictwem Media i Rodzina


"Bo pamiętnik jest po to, żeby nie zapominać"

Polecam też tutaj zajrzeć.