Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróżnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podróżnik. Pokaż wszystkie posty

2012-10-01

"A nad tym niebem niebo dymami zasnute (...)"








Niebo października

Październik był przepiękny. Tak jak dziś pamiętam.
Niebo dziwnie przejrzyste i dziwnie głębokie
drżało w żarze południa, jak drży liść na wietrze,
próżne i niedosiężne. Dziwnie jestem smętny,
kiedy ci o tym mówię, bo cóż znaczą słowa?
Widziałem smugi dymu, które wiatr rysował
na niedosiężnym niebie, i czekałem chwili,
gdy niedosiężne niebo ku nim się pochyli,
by je w siebie pochłonąć. Potem nic już nie ma, 
tylko smutek poety i do wiersza temat.

A raz widziałem niebo przez okienne szyby.
Właśnie okna kazano pootwierać w bloku,
a ja, przechodząc mimo, ujrzałem w szkle niebo,
niebo niespodziewane, przedziwne, jak gdyby
było wielkim obozem. Słupy spięte drutem,
drogi tak mi znajome, a teraz powietrzne, 
i zieleń trawy ciemna, jakby z dna jeziora,
mieniła się w szkle szyby. Przez niebo szedł płomień
i rdzawo lśnił na trawie rudą strugą rzeczną.
A nad tym niebem niebo dymami zasnute,
inne niebo wisiało przejrzyste i próżne
i dym pierwszego nieba w drugim niebie tonął...

I wtedy pomyślałem, że nic nie wiem jasno,
że ziemia i to wszystko, co się dzieje wokół,
jest tylko szybą szklaną dla cudzego wzroku.
Gdy wtem ktoś obraz zmącił i okno zatrzasnął.
Chwila dawno miniona. Ziemia jest prawdziwa
i wiem już, jak prawdziwe jest ludzkie cierpienie.
Lecz jak fala do brzegu, tak chwila zwątpienia
wraca do mnie dziś jeszcze, jeszcze mnie przenika,
i zawsze, kiedy patrzę na grudniowe chmury,
widzę nad nimi niebo, niebo października.

Tadeusz Borowski






 

Słońce Oświęcimia

Pamiętasz słońce Oświęcimia
i zieleń łąk daleką, lekko
ptakami w chmury podniesioną,
lecz nie zieloną już, a w chmurach
seledynowobiałą. Razem
staliśmy patrząc w dal i czując
daleką zieleń łąk i chmur
biały seledyn jakby w sobie,
jak gdyby barwa łąk odległych
była krwią naszą albo pulsem,
który w nas bije, jakby świat
był tylko przez nas i nie mijał
wcale, póki jesteśmy. Uśmiech
pamiętam twój tak nieuchwytny
jak odcień barwy wiatru, który
liściem się chwieje na krawędzi
słońca i cienia, ale wiecznie
przemija i zostaje. Tak ty
dziś jesteś dla mnie: przez seledyn
nieba, przez zieleń i przez wiatr,
który się liśćmi chwieje. Jesteś
krwią moją i mym pulsem. Czuję
cię w każdym cieniu, w każdym ruchu
i tak mnie światem w krąg otaczasz
jak ramionami, tak świat czuję
jak twoje ciało, całym światem
patrzysz mi w twarz i wołasz mnie...

Tadeusz Borowski





Tak mi się twoja twarz rozpływa
i niknie we mnie jak widnokrąg,
z którego odejść trzeba. Głos twój,
twe oczy, uśmiech tak przelotny
jak wiatr, gdy się o twarz ociera,
jeszcze drży we mnie i jak ptak,
który tak lekko i ostrożnie
w powietrzu waży się, jak gdyby
oddechem był - ulata ze mnie,
rozpływa się i niknie. Próżno -
ty wiesz, że w szyby nocnej czerń
jak w życie swoje dawne patrzę,
lecz ciebie tam już nie ma. Tylko
mgła, która w górę się podnosi...



Odwiedziłam Auschwitz-Birkenau tydzień temu, i nadal nie mogę przestać o tym miejscu myśleć... o maleńkich fragmentach kości, które tkwią ciągle w ziemi widoczne gołym okiem... o torach, które tak nagle się kończą jak nagle skończyło się półtora miliona istnień... brak słów.

Wiersze Tadeusza Borowskiego pochodzą z tomu "Poezje. Borowski", PIW, Warszawa 1974.

2011-07-20

Spacer po Pradze cz.3 - Franz Kafka

Franz Kafka notował w swoim dzienniku:

Moja posada jest dla mnie nie do zniesienia, ponieważ przeciwstawia się temu, czego wyłącznie pragnę i co stanowi mój jedyny zawód, literaturze. Zważywszy, że nie jestem niczym innym, jak tylko człowiekiem pióra, że niczym innym być nie mogę i nie chcę, moja posada nie zdoła nigdy stać się dla mnie porywająco atrakcyjna, za to potrafi z pewnością wyniszczyć mnie do ostatka. Niedaleko mi zresztą do tego (...)
Nie tylko na skutek swych warunków zewnętrznych, ale w większym stopniu przez właściwe sobie usposobienie jestem człowiekiem zamkniętym, milczącym, nietowarzyskim i niezadowolonym, czego nie mogę nazwać własnym swym nieszczęściem, gdyż jest to tylko refleksem mojego celu. Można tu przynajmniej z mego domowego trybu życia wysnuć pewne wnioski. Otóż wiodę w swojej rodzinie wśród najzacniejszych i najmilszych ludzi życie bardziej obce niż ktoś obcy. Rozmowy z moją matką ograniczyłem w ciągu lat ostatnich do mniej niż przeciętnie dwudziestu słów w ciągu dnia, z moim ojcem zamieniłem ledwie parę słów więcej niż same tylko wyrazy pozdrowienia. Ze swymi zamężnymi siostrami i ze szwagrami nie rozmawiam w ogóle, jakkolwiek nie jesteśmy wcale poróżnieni. Powodem tego jest po prostu fakt, że nie znajduję najbłahszego tematu do rozmowy z nimi. Wszystko, co nie jest literaturą, nudzi mnie i budzi moją nienawiść, ponieważ przeszkadza mi i hamuje mój rozwój, choćby tylko w subiektywnym słów tych rozumieniu (...)

Często myślałem już o tym, że dla mnie najlepszym sposobem życia byłoby z przyborami do pisania i z lampą zamieszkać w najdalszym pomieszczeniu rozległej, zamkniętej piwnicy (...) - z listu do Felicji.

Kafce całe życie nieobca była samotność. Z wiekiem przyzwyczaił się do niej i ją akceptował, ale  wydaje się, że nie wybaczył rodzicom, że go w tę samotność wpędzili. Utknął w niej jak stare wiadro w zapomnianej studni. W domu nigdy nie zaznał miłości i zainteresowania. Rodziców widywał rzadko. Ojciec, Hermann Kafka, rozwijał firmę prowadzącą handel detaliczny i hurtowy. Pod koniec 1882 roku otworzył swój pierwszy sklep z tekstyliami w Pradze. Matka, Julia, wywodząca się z domu gdzie wyrastała niczym Kopciuszek, całe dorosłe życie usługiwała mężowi, dzieciom okazując jedynie sztywną czułość. Liczył się sklep męża, jego narzekania i uniesienia, granie z nim w karty niemal każdego wieczoru przez czterdzieści dziewięć lat wspólnego pożycia, a dzieci w tym czasie wychowywane były przez służące, a potem guwernantki. Miłość i bliskość była im obca, za to konsekwencje rodzicielskiej obojętności bardzo rozległe. Dwóch braci Franza zmarło niedługo po narodzinach. Jego trzy siostry Elli, Valli i ukochana Ottla zginęły wszystkie podczas wojny. Dwie pierwsze trafiły jesienią 1941 roku do getta Litzmannstadt, a we wrześniu 1942 roku zostały wywiezione do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem. Najmłodsza siostra Ottla, zginęła w Oświęcimiu w komorze gazowej wraz z dziećmi, którymi się opiekowała.

Franz większość życia spędził w Pradze. Zwiedzając to miasto można natknąć się na wspomnienia o nim niemal w każdej dzielnicy Pragi. Bez większych trudności (piechotą) można odszukać dom jego narodzin, domy w których mieszkał, sklep ojca, szkołę, Muzeum mu poświęcone, miejsce spotkań społeczności kafkowskiej, tuż obok kafejkę; a także oryginalny, budzący skrajne odczucia pomnik, przy Synagodze Hiszpańskiej w dzielnicy żydowskiej. W 1922 roku ze względu na postępującą gruźlicę zrezygnował z pracy i przeniósł się rok później do Berlina, by móc zamieszkać z Dorą Diamant, żydówką z Pabianic, oraz poświęcić się wyłącznie pisaniu. Rok później ( 3.06.1924 r.) przegrał walkę z postępującą chorobą, która nawet już odebrała mu możliwość bezbolesnego jedzenia, i zmarł w sanatorium w Kierling koło Wiednia.
Miał 40 lat. Pochowany został wraz z rodzicami na cmentarzu żydowskim w Pradze, w dzielnicy Żiżkov.

Mój spacer śladami Franza Kafki...

Dom narodzin Franza Kafki - dziś
Tak wyglądał faktycznie w dniu narodzin Kafki - 3.06.1883 r.
Tablica pamiątkowa - róg ulic Franze Kafky i Maiselova
Dom Minuta dziś - Rynek Staromiejski
Dom Minuta w latach kiedy rodzina Kafków w nim mieszkała (1886-1896)
Wszechobecny...
Dzielnica Mala Strana - ul. Cihelna 2b
Wejście do Muzeum



Czech i Słowak sikający na swój ustrój - przed wejściem do Muzeum Kafki
Tu zakupiłam kilka pamiątek :)

Bilet pamiątkowy - 180 kc
Pomnik przy synagodze hiszpańskiej w dzielnicy Josefov. Ma 3,75m wysokości i waży 700kg. Wykonany z brązu monument zaprojektował Jaroslav Rona.

Pomniejszona wersja tego pomnika wręczana jest jako Międzynarodowa Nagroda Literacka przez Praskie Stowarzyszenie Franza Kafki
Dzielnica żydowska Josefov - ul. Siroka 14
Cafe Franz Kafka
Tuż obok miejsce spotkań społeczności kafkowskiej - Centrum Franza Kafki
A tu piękne wnętrze...



Rodzice Kafki - Hermann i Julia
Franz z siostrą Ottlą
Moje pamiątki z Pragi - te dotyczące Franza Kafki

Złota Uliczka nr. 22 - w tym domku Franz mieszkała wraz z siostrą Ottlą bardzo krótko, ze względu na fatalne warunki. Tylko od listopada 1916 r. do kwietnia 1917 r.  Powstała tu większość opowiadań ze zbioru "Lekarz wiejski"
Okno domku, obecnie można w nim kupić jedynie pamiątki

Złota Uliczka - 1916/1917 r.



Franz Kafka

Franz Kafka przeczuł to wszystko, przez czarnych
Aniołów zasztyletowany, na długo przed śmiercią
Swoich trzech sióstr. Pobiegły prędko po drabinie
Dymu oświęcimskiego, wniebowzięte za warkocze
Ścięte dawno. On miał w ręku nitkę jedną
Za czarnego kłębka, nitkę jedną, która mogła
Wyprowadzić z przeraźliwego labiryntu
Lub zaprowadzić do komory krematorium.
To co dzień na wysokim strychu, na podniebiu
Zamku ( o którym nie wie nikt, czym jest naprawdę,
Mimo że ma swój numer w Spisie Telefonów)
Toczy się Proces. Słychać płomieniste trąby
Strażaków miejskich lub aniołów Sądu Ostatecznego.
Tu co dzień zmierzch nam przysypuje włosy
Popiołami zabitych. W górze jest materialistyczne niebo
(Nie Rafaela kurtuazyjne niebiosy),
Jest czarno-purpurowa przepaść piekła,
W które skoczymy wszyscy na dusz lekkich spadochronach.

Mieczysław Jastrun, z tomiku "Rzecz ludzka"




Kiedyś zamieszkam w Pradze

Kiedyś zamieszkam w Pradze W życiu trzeba
mieć jakiś cel kochanie więc to będzie to
Zamieszkam blisko Wyszehradu
i blisko przystanku tramwaju
linii numer siedemnaście Żebym mógł
jeździć tam i z powrotem wzdłuż spokojnej
rzeki przyglądając się spokojnym ludziom
Nauczę się ich języka który śmieszy
moich rodaków ale mnie się podoba
to Prosím vás jest łagodne a mnie
potrzeba łagodności kochanie I będę popełniał
czeskie błędy cokolwiek one znaczą
i oglądał czeskie filmy A w kieszeni nosił
kamyki dla Františka K. I będę wypatrywał ciebie
kochanie bo w życiu trzeba mieć jakiś cel

Grzegorz Kozera, z tomiku "Data", który ukaże się w sierpniu 2011 r.




2011-07-16

Spacer po Pradze cz.2 - kafejki, sklepiki, restauracje

Klimatyczny antykwariat - ul. Nerudova 16
Księgarnia Shakespeare & Sons - U Lužického semináře 10

Restauracja pod Mostem Karola

Najlepsza kawa na świecie :)

Kawiarnia na dachu budynku - widok z Hradczan

Też Hradczany

Cukiernia - Stare Miasto


Cafe Franz Kafka - dzielnica Żydowska Josefov


Muzeum Czekolady - Stare Miasto





Hard Rock Cafe - Stare Miasto

Bar Hemingway - Stare Miasto

Kwiaciarnia :)

Sklep z marionetkami - dużo ich w Pradze


Wygląda na poetę...

Dzielnica Mala Strana

Jedna z restauracji, gdzie okno wsparte jest o chodnik :) - zdjęcie robione z Mostu Karola

A tu bardziej ekskluzywna - Stare Miasto
Pod Wieżą Ratusza na rynku Starego Miasta

W drodze na wzgórze Petrin

Najtańsze przekąski - trzeba dzwonić :)

Sklep na zejściu z Mostu Karola - ta lampa śni mi się po nocach