Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nike. Pokaż wszystkie posty

2011-10-04

Gala Nike w tv, Gombrowicz w Teatrze, pięknie nadal za oknem...


Nie oglądałam wczoraj gali z wręczenia NIKE. Do momentu zakończenia wyborów, nie mam odwagi załączać telewizji. Dość mam tych wszystkich szarpanin, trącań, przepychanek jak w szkolnej szatni. Udałam się za to z wielką przyjemnością do teatru na adaptację "Dzienników" Witolda Gombrowicza. I choć państwo siedzący za mną, przyprowadzili na oko dziesięcioletnią dziewczynkę tylko dlatego, że na scenie miał się pojawić Tomasz Karolak z "Rodzinki.pl", to wyłączyłam się na pewne słowa, by usłyszeć te ważniejsze.
Teatr IMKA mnie zaskoczył. Przyznam, że nie przepadałam za Tomkiem Karolakiem, do momentu aż zobaczyłam go na scenie. Zupełnie inne doświadczenie. Ekran zniekształca, wykorzystuje, wrzuca do jednego worka. Tymczasem okazał się dobrym aktorem i pozbyłam się uprzedzeń. Do tego wszystkiego po spektaklu okazał się skromnym, rozsądnie mówiącym, i przyjemnym dyrektorem tegoż właśnie w/w Teatru. Bardzo ambitnego i naprawdę dobrego Teatru. Z wielką przyjemnością przez dwie godziny bez przerwy słuchałam Gombrowicza, przeczesywałam jego rejony myślenia, poddawałam się bolesnemu i dotkliwemu językowi... i jedynie powrót do wyborów okazał się męczarnią, bo od nich to ja uciekam. A Gombrowicz prawił tak: Niewiele mam do powiedzenia na temat zwycięstwa Artura Frondizi, który została prezydentem Argentyny, natomiast pragnę zapisać, że nie przestaje zdumiewać mnie akt wyborów. Ten dzień, w którym głos analfabety tyle znaczy, co głos profesora, głos głupca co głos mędrca, głos posługacza co głos potentata, głos rzezimieszka co głos cnotliwego, jest dla mnie najbardziej pomylonym z dni. Nie rozumiem jak ten akt fantastyczny może wyznaczać na kilka następnych lat coś tak ważnego w praktyce, jak rządy krajem. Na jakiejże bajce opiera się władza! Jakim sposobem ta pięcioprzymiotnikowa fantastyczność może stanowić podstawę bytowania społecznego? - jakże cieszy ta Gombrowicza ponadczasowość. Swymi poglądami, które na przemian zdumienie zamieniają w uniesienie kącików ust na smak groteski, przyciąga do siebie, i  mimo lat, które upłynęły od konstrukcji tych myśli, jest nadal do kości prawdziwy. Nie czytałam "Dzienników", tylko nieliczne fragmenty, ale teraz mam na nie wielką ochotę. I dziękuję Piotrowi Adamczykowi, Magdalenie Cieleckiej (doskonałej), Iwonie Bielskiej, Mikołajowi Grabowskiemu, Andrzejowi Konopce, za wkład w przekazanie prawdziwości tym myśli na scenie Teatru.

Wracając do NIKE... jury znowu zaskoczyło. Nie wiem nic o tegorocznym laureacie. Co gorsza chyba mało kto wie. Nie napiszę więc nic od siebie... jedynie tyle, że opis książki mnie zainteresował, i z ciekawości sięgnę po nią w księgarni. Przejrzę, przeczytam kilka fragmentów i podejmę decyzję. Raczej na tak. I tylko ze smutkiem pytam, gdzie te piszące kobiety? Od jakiś dwóch lat oddaję się co wieczór mężczyznom - tym piszącym, bo trudno mi znaleźć równie dobrze piszące kobiety. Nie mam tu na myśli tylko polskich autorek, ogólnie jakaś słabość płci pięknej mnie dotyka. 
O "Pióropuszu" pani Ewa Krzysiak na stronie http://www.wiadomosci24.pl napisała:
W końcu przyszła pora na finał. Wszyscy wstrzymali oddech i z zapartym tchem czekali na werdykt. Ale zanim to nastąpiło, obecni na sali usłyszeli fragment zwycięskiej książki. Odniosłam wrażenie, że wybór ten był dla zebranych osób ogromnym zaskoczeniem. Bowiem laureatem Nagrody Literackiej Nike 2011 został "Pióropusz" Mariana Pilota. Potwierdziła to przewodnicząca jury, pani profesor Grażyna Borkowska. Ogłaszając wybór laureata, powołała się w swojej laudacji na słowa Jana Gondowicza: - Nie jest to książka miła, ponętna, szykowna, łatwa i glamour. Jest za to szorstka, zuchwała, oszałamiająca, zamaszysta i kunsztowna.

Prof. Borkowska, uzasadniając werdykt, opisała formułę książki jako bardzo trafną, a na dodatek wyrażoną w języku powieści, która w wielosłowiu znajduje siłę, schronienie i wsparcie. Zbiegają się w "Pióropuszu” rozmaite tradycje gatunkowe: konwencja powieści rozwojowej i emancypacyjnej, elementy powieści o dzieciństwie i szczątki sagi rodzinnej, zręby autobiografizmu i fikcjonalności - zbiegają się, by natychmiast umknąć w stronę żywiołowego i wypracowanego, szalonego i obolałego, zgrzebnego, zgrzebnego i imponującego - fajerwerku słów.


- Ojciec był rozdarty, najdosłowniej rozszarpany. Ze skóry odarty i jakby tego nie dość było, zakneblowany - oto zdanie z powieści Mariana Pilota, które zawiera wszystkie cechy jego pisarstwa: surrealistyczną wrażliwość, wyczucie groteski i malowniczą sugestywność. Opowiada on o dzieciństwie bohatera z ubogiej rodziny ze wsi Siedlików, który za kradzież i dewastację mienia zostaje uznany "wrogiem ludu" i trafia do stalinowskiego więzienia... Rodzina rzuci wyzwanie totalitarnemu państwu, by przez lata zmagać się z jego potęgami, doznając krzywd i upokorzeń, znosząc poniewierki, ciężkie więzienia.

Laureat tak jeszcze mówił o "Pióropuszu": - Swoją książką chciałbym przekonać czytelników, że jest możliwa polszczyzna nieco inna, sięgająca do słowa ludowego, do polszczyzny, jakiej używało się jeszcze pół wieku temu, a teraz zapomnianej. Zawierała ona taki potencjał, że wydaje mi się, że te słowa dawne mogłyby z powodzeniem zastąpić słowa zapożyczone z języka angielskiego.


Jestem szczerze chętna na tę nieco inną polszczyznę...

A już niebawem kolejne zaskoczenie? Kto tym razem otrzyma Literackiego Nobla? Rzeczpospolita pisze:
Według międzynarodowej firmy bukmacherskiej Unibet największe szanse na Nobla ma japoński pisarz Haruki Murakami.
Na drugim miejscu jest indyjski pisarz Vijaydan Detha, na trzeciej pozycji sklasyfikowano syryjskiego poetę Adonisa oraz amerykańskiego pisarza Cormaca McCarthy'ego. Kolejne pozycje rankingu stworzonym przez Unibet zajmują: australijski poeta Les Murray, szwedzki poeta Tomas Transtroemer oraz koreański pisarz Chang-Rae Lee.

Polski poeta Adam Zagajewski jest na 22 miejscu.

A ja ciągle trzymam kciuki za Milana Kunderę i Philipa Rotha.
I oczywiście Tadeusza Różewicza.

p.s czy ktoś, tak jak ja, ma ciągle pół ekranu serwisu You Tube zajętego przez "Czarny młyn" Marcina Szczygielskiego? Nie wiem czy gdzieś coś odblokowałam, czy tak nachalna jest ta reklama?

Poza tym wszystkim jest pięknie, słonecznie i pracowicie. 
Jesień zachwyca i łagodzi stresy... momentami się unoszę, by chwilę później czuć marność tych wynurzeń.
Więc zanurzam się ponownie, w liście, i w słowa coraz bardziej.
Melancholijnie, namiętnie, czyham na zaszycie się w pościeli wieczorami...
a właściwie nocą... 

dobranoc :)

2011-09-26

Finałowa siódemka NIKE


Każdego roku przyglądam się NIKE, i chyba pierwszy raz ze wstydem przyznaję, że tylko jedną książkę z finałowej siódemki przeczytałam... jedynie "Dziennik pisany później" Stasiuka. Ignacy Karpowicz nie jest mi obcy, bo w każdym numerze "Bluszcza" z ciekawością go podczytuję. Joannę Bator zresztą też. Poza tym miło wspominam jej książkę "Piaskowa góra". Ale jakoś wypadłam z rytmu czytania nominowanych i nagradzanych książek. Bokiem przemykam. Aktualnie czeskimi szlakami... Ale może warto coś z tej siódemki przeczytać?
Czytał ktoś "Balladyny i romanse", bo chyba ta książka mnie najbardziej intryguje.

1) "Obsoletki" - Justyna Bargielska, Czarne, Wołowiec (opowiadania)
2) "Chmurdalia" - Joanna Bator, W.A.B, Warszawa (powieść)
3) "Balladyny i romanse" - Ignacy Karpowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków (powieść)
4) "Dziennik, tom 1, 1962-1969" - Sławomir Mrożek, Wydawnictwo Literackie, Kraków (dziennik)
5) "Dno oka. Eseje o fotografii" - Wojciech Nowicki, Czarne, Wołowiec (esej)
6) "Pióropusz" - Marian Pilot, Wydawnictwo Literackie, Kraków (powieść)
7) "Dziennik pisany później" - Andrzej Stasiuk, Czarne, Wołowiec (esej)

Najlepszą książkę roku po raz piętnasty poznamy w niedzielę 2 października.

Poprzedni Laureaci Nike to: Wiesław Myśliwski (1997), Czesław Miłosz (1998), Stanisław Barańczak (1999), Tadeusz Różewicz (2000), Jerzy Pilch (2001), Joanna Olczak-Ronikier (2002), Jarosław Marek Rymkiewicz (2003), Wojciech Kuczok (2004), Andrzej Stasiuk (2005), Dorota Masłowska (2006), Wiesław Myśliwski (2007), Olga Tokarczuk (2008), Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (2009), Tadeusz Słobodzianek (2010).


2010-10-04

Nike 2010 dla dramatu "Nasza klasa"

Właśnie przed chwilą skończyłam oglądać transmisję z gali wręczenia statuetki Nike, wprost z Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego i powinnam iść spać, bo wstaję za sześć godzin, a nim jeszcze tutaj coś napiszę, przemyślę, i nim zniknie mi z oczu obraz niezwykle fascynującego mnie Jacka Dehnela, to się okaże, że wstaję za pięć, co może okazać się dramatem o poranku.
Mój faworyt, wyżej wspomniany Jacek Dehnel, niestety jako poeta musiał ustąpić dramaturgowi, co mnie troszkę zasmuciło, bo mocno ściskałam kciuki, ale jestem pełna nadziei, że za rok się uda. Jacek Dehnel powiedział o sobie: od wielu ludzi różnię się tym, że jestem kolekcjonerem, zbieractwo to specyficzny rys charakteru; jestem żarłoczny, co się tyczy książek, kultury, a to z kolei łączy się ze zbieractwem... i bardzo dużo myślę o śmierci... śmierć jest na tyle intensywną sprawą w naszym życiu, że nie możemy jej omijać... Lubię go. Nawet bardzo. Za tę żarłoczność, muszkę na szyi, „Lalę” i „Ekran kontrolny” też. Jednak Nagroda Nike nie była mu pisana. Szkoda.
W tym roku, ten najbardziej prestiżowy laur literacki, jakim w Polsce jest Nagroda Nike, przypadł Tadeuszowi Słobodziankowi za dramat „Nasza klasa”. Przyznam szczerze, że nawet tej książki nie miałam w rękach, przeszłam koło niej kilka razy obojętnie, bo niewiele o niej mówiono oprócz tego, że jest nominowana do tegorocznej Nike, a nie rzucam się na wszystko co nominowane, bądź nawet nagradzane, bo zwyczajnie nie mam tego w zwyczaju. Jednak kiedy przewodnicząca jury, profesor Grażyna Borkowska, odczytała laudację na temat książki Tadeusza Słobodzianka to pożałowałam swojej obojętności skierowanej ku tej pozycji.
„Nasza klasa” to dramat osnuty na historii Jedwabnego, miasteczka w województwie podlaskim, w którym to 10 lipca 1941r. dokonano mordu co najmniej 340 Żydów, przez miejscowych Polaków. Bohaterami książki są uczniowie tej samej klasy – Polacy i Żydzi – którzy żyją zgodnie, aż do czasu wybuchu wojny. Jednak po wkroczeniu wojsk, najpierw radzieckich, a później niemieckich, narastają w nich negatywne emocje, które kończą się serią gwałtów, morderstw i masowych tortur. Autor został nagrodzony nie za odwagę podjęcia trudnego tematu, ale za formę dramatu, za sposób w jaki nakreślił historię katów i katowanych, kolegów z jednej ławki szkolnej. Sam autor powiedział: napisałem Naszą Klasę z jakiegoś poczucia świadomości, że my nie jesteśmy tylko jako naród... że nie możemy przez całą swoją historię przyznawać się do tego, że to tylko nam zadawano cierpienia, ale także do tego, jak my Polacy potrafimy zadawać cierpienia.
Tadeusz Słobodzianek (1955r.)dramaturg, reżyser, krytyk teatralny. Współzałożyciel Teatru Wierszalin. Autor takich dramatów, jak „Car Mikołaj” (1985), „Obywatel Pekosiewicz” (1986) „Turlaj groszek” (1990), „Prorok Ilja” (1992), „Merlin. Inna historia” (1992), „Sen pluskwy” (2001). Laureat wielu nagród i wyróżnień, m.in. Paszportu Polityki (1993), Nagrody im.Stanisława Piętaka (1993), Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1994). Od 2003 roku prowadzi warszawskie Laboratorium Dramatu – teatr i ośrodek badawczy wspierający współczesną dramaturgię.
Dramat „Nasza klasa”stanowi podwójną korzyść dla kultury polskiej, bo oprócz wersji książkowej jest też sztuką teatralną, która swoją premierę będzie miała 16 października na deskach Teatru Na Woli.
Żałuję, że mam tak daleko... i że zwracam uwagę na tytuły książek.


2010-09-05

Finałowa siódemka Nike 2010

W maju prezentowałam dwudziestu kandydatów do tegorocznej nagrody NIKE, a już jesteśmy po debatach jury wyłaniających finałową siódemkę nominowanych. Zaskoczona jestem wyeliminowaniem Olgi Tokarczuk i Joanny Bator, choć wcale nie znaczy to, że w równym stopniu tym paniom kibicowałam. Szczerze mówiąc jestem w kropce... lubię Jacka Dehnela i szanuję Julię Hartwig (przeczytałam gdzieś ostatnio: gdyby Miłosz był kobietą pisałby jak Hartwig, i coś w tym jest), ale NIKE to nie nagroda za całokształt, więc pewnie się nie uda.
Może Janusz Rudnicki?... Nie czytałam jego opowiadań, ale podobno warto poświęcić im uwagę i zabieram się za ich przeglądnięcie w księgarni. Tymczasem po przeczytaniu w miesięczniku Nowe Książki wywiadu ze Stefanem Chwinem, zakupiłam "Esther" i wypożyczyłam "Złotego pelikana". Zauważyłam, że w literaturze mam słabość do mężczyzn. Piszących mężczyzn. Mam wrażenie, że oni albo piszą dobrze, albo nie piszą wcale. Nie trafiłam jeszcze na męskie tak zwane czytadło.
A oto wspomniana już siódemka. Po raz trzeci zdarza się w historii Nagrody NIKE, że w finale nie ma żadnej powieści (wcześniej w 1998 i 2005):

1. „Śmierć czeskiego psa” - Janusz Rudnicki, W.A.B (proza-opowiadania)
2. „Jasne niejasne” - Julia Hartwig, a5 (poezja)
3. „Dni i noce” - Piotr Sommer, Biuro Literackie (poezja)
4. „Ekran kontrolny” - Jacek Dehnel, Biuro Literackie (poezja)
5. „Jerzy Giedroyc. Do Polski ze snu” - Magdalena Grochowska, Świat Książki (biografia)
6. „Nocni wędrowcy” - Wojciech Jagielski, W.A.B (reportaż)
7. „Nasza klasa” - Tadeusz Słobodzianek, słowo/obraz terytoria (dramat)
Pięciu mężczyzn i dwie kobiety... do kogo trafi tegoroczna statuetka? Finał już 3 października.




2010-05-21

Nominacje do Nagrody Literackiej Nike 2010

Od kilku lat przyglądam się nominacjom do Nagrody Literackiej Nike i jeszcze nigdy nie wygrała książka w myślach obstawiana przeze mnie. Całkiem to normalne, tak jak nigdy Miss Świata nie wygrywa najpiękniejsza z pięknych. W tym roku jednak patrząc na nominacje mam wrażenie, że kryzys zeszłoroczny dopadł nie tylko rynek biznesowy, ale też rynek literacki (choć poniekąd książka to też biznes więc nie ma się co dziwić), bo jakoś tak skromnie i przewidywalnie  jest w nominacjach, szczególnie powieści, gatunku literackiego jak by nie było najbardziej poczytnego. Tylko cztery powieści kontra cały rok? Z rekordowej liczby prawie 340 książek, które zgłoszono do konkursu tylko cztery powieści zasłużyły na wystąpienie przed szereg? Wierzyć mi się nie chce.
Doskonale natomiast ma się poezja. To zdecydowanie jej rok, bo aż siedem nominacji. Sama wyczuwam, że w ostatnim czasie wyjątkowo dobrze mi z poezją, więc może coś w powietrzu wisi, tuż obok ducha Jarosława Iwaszkiewicza, bo to przecież jego rok. Chciałoby się rzec, że lepiej by było, żeby tak już pozostało, aż do października, kiedy to ogłoszony zostanie zwycięzca 14 edycji tego konkursu, ale patrząc na fakt, iż laureatem zeszłorocznej Nagrody Literackiej Nike został Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki to tym razem mało prawdopodobne jest by wybór padł znowu na poezję.
A szkoda, bo jest naprawdę w czym wybierać. I tak oto prezentują się nominacje (dziewięć autorek i jedenastu autorów, aż 12 wydawnictw i jak już wspomniałam zdecydowana przewaga poezji):

Poezja:
„Czarny kwadrat” - Tadeusz Dąbrowski ( Wydawnictwo a5, Kraków )
„Dni i noce” - Piotr Sommer ( Wydawnictwo Biuro Literackie, Wrocław )
„Ekran Kontrolny” - Jacek Dehnel ( Wydawnictwo Biuro Literackie, Wrocław)
Intencje codzienne” - ks. Jan Sochoń ( Wydawnictwo Podkarpacki Instytut Książki i Marketingu, Rzeszów )
„Jasne niejasne” -Julia Hartwig ( Wydawnictwo a5, Kraków)
„Powietrze i czerń”- Piotr Matywiecki (Wydawnictwo Literackie, Kraków )
„Tutaj” - Wisława Szymborska (Wydawnictwo Znak, Kraków )
Proza (pierwsze cztery to typowe powieści):
„Pensjonat” - Piotr Paziński ( Wydawnictwo Nisza, Warszawa )
„Piaskowa góra” -Joanna Bator ( Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa )
„Prowadź swój pług przez kości umarłych” - Olga Tokarczuk ( Wydawnictwo Literackie,Kraków )
„Rzeczy uprzyjemniające. Utopia” - Tamara Bołdak-Janowska ( Wydawnictwo Borussia, Olsztyn )
„Walce wolne, walce szybkie” - Adam Poprawa ( Wojewódzka Biblioteka Publiczna i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu)
„Śmierć czeskiego psa” - Janusz Rudnicki ( Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa ) -opowiadania
Literatura faktu:
„Frascati” - Ewa Kuryluk (Wydawnictwo Literackie, Kraków ) - autobiografia
„Jerzy Giedroyc. Do Polski ze snu” - Magdalena Grochowska ( Wydawnictwo Świat Książki,Warszawa ) - biografia
„Nocni wędrowcy” - Wojciech Jagielski ( Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa ) - reportaż
„Proszę bardzo” - Anda Rottenberg ( Wydawnictwo W.A.B. , Warszawa ) - autobiografia
„Wyspa klucz” - Małgorzata Szejnert ( Wydawnictwo Znak, Kraków ) - reportaż
Esej:
„Uśmiech Demokryta. Un presque rien” - Ryszard Przybylski ( Wydawnictwo Sic!, Warszawa )
Dramat:
„Nasza klasa” -Tadeusz Słobodzianek ( Wydawnictwo słowo/obraz terytoria, Gdańsk )

Z tych dwudziestu pozycji jury wyłoni finałową siódemkę, a w pierwszą niedzielę października poznamy tegorocznego laureata, który oprócz statuetki Nike otrzyma również 100 tys. złotych.
Ja już mam swojego faworyta, a Wy?



2009-08-24

Nominacje do Nike 2009

Nagroda literacka Nike to prestiżowe wyróżnienie dla najlepszej polskiej książki roku. Patrząc wstecz ...
- 1997r. - "Widnokrąg" Wiesław Myśliwski
- 1998r. - "Piesek przydrożny" Czesław Miłosz
- 1999r. - "Chirurgiczna precyzja" Stanisław Barańczak
- 2000r. - "Matka odchodzi" Tadeusz Różewicz
- 2001r. - "Pod mocnym aniołem" Jerzy Pilch
- 2002r. - "W ogrodzie pamięci" Joanna Olczak - Ronikier
- 2003r. - "Zachód słońca w Milanówku" Jarosław Marek Rymkiewicz
- 2004r. - "Gnój" Wojciech Kuczok
- 2005r. - "Jadąc do Babadag" Andrzej Stasiuk
- 2006r. - "Paw królowej" Dorota Masłowska
- 2007r. - "Traktat o łuskaniu fasoli" Wiesław Myśliwski
- 2008r. - "Bieguni" Olga Tokarczuk

Jeszcze nigdy wybór nie padł na mojego faworyta. Jednak nie poddaję się i próbuję dalej smakować polskich pisarzy, bo ostatnio jakoś wyjątkowo sezon na polską prozę u mnie panuje i nie ma to nic wspólnego z sezonem ogórkowym, aczkolwiek kto wie, może odrobinę.

W tym roku nominowani są:

"Antypody" - Sławomir Elsner (poezja)
"Balzakiana" - Jacek Dehnel (proza)
"Bambino" - Inga Iwasiów (proza)
"Baw się" - Roman Honet (poezja)
"Capcarap" - Artur Daniel Liskowacki (opowiadanie)
"Czarna matka" - Wojciech Stamm (proza)
"Fabryka muchomałpek" - Andrzej Bart (proza)
"Gesty" - Ignacy Karpowicz (proza)
"Gulasz z turula" - Krzysztof Varga (esej)
"Inne tempo" - Jacek Gutorow (poezja)
"Kieszonkowy atlas kobiet" - Sylwia Chutnik (proza)
"Król festynów" - Paweł Konjo Konnak (poezja)
"Królowa tiramisu" - Bohdan Sławiński (proza)
"Księga ocalonych snów" - Krystyna Sakowicz (esej)
"Marsz Polonia" - Jerzy Pilch (proza)
"Między nami dobrze jest" - Dorota Masłowska (dramat)
"Pałac Ostrogskich" - Tomasz Piątek (proza)
"Piosenka o zależnościach i uzależnieniach" - Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki (poezja)
"Podwójny krajobraz" - Irit Amiel (opowiadanie)
"Utwór o matce i ojczyźnie" - Bożena Keff (poezja)

W nominacjach brakuje mi książki "Senność" Kuczoka i "Dziewczyny z zapałkami" Janko.
Z powyższych czytałam tylko "Kieszonkowy atlas kobiet" i nie powiem, słowa Chutnik we mnie zostały.
Teraz wzięłam pod lupę "Bambino" Ingi Iwasiów i zamierzam jeszcze zdążyć z "Fabryką muchomałpek" Barta i "Księgą ocalonych snów" Sakowicz... przez resztę chyba nie przebrnę, bo czeka na mnie milion lepszych pozycji.
Ale galę będę oglądać, bo ciekawa jestem finału "The Winner is ... ".

Czytał ktoś coś z powyższej listy?
Jakieś typy?